Puls Biznesu, autor: Bartosz Krzyżaniak, 2008-10-10

Z nowym budżetem nie jest źle


Rząd nie będzie zmieniał założeń makro, czego domaga się opozycja. Ekonomiści też nie widzą takiej potrzeby.
Podczas wczorajszego pierwszego czytania projektu przyszłorocznej ustawy budżetowej Jacek Rostowski, minister finansów, zapewnił, że nasza gospodarka jest w dobrej formie. Mało tego, Polska jest jednym z najlepiej przygotowanych na trudne czasy krajów. Minister przyznał jednak, że dziś nikt nie potrafi przewidzieć wpływu światowego kryzysu na gospodarki Europy i Polski.

Spokojny o budżet jest też Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.
- Nie widzę większych zagrożeń dla stabilności fiskalnej. Chyba że zrealizuje się skrajnie negatywny scenariusz (w którym w 2009 r. następuje eskalacja kryzysu, a w jego następstwie recesja opanowuje świat, a z nim Polskę). Jest on jednak daleki od podstawowego, który zakłada spowolnienie PKB do 4 proc. Nie sądzę, by mogło to nadwerężyć stabilność polityki fiskalnej. A sam budżet nie wygląda źle - uważa Marcin Mróz.

LICZBY W PROJEKCIE
- Rząd spodziewa się w 2009 r. wyhamowania tempa wzrostu PKB do 4,8 proc. przy spadku inflacji do 2,9 proc. Przyczyną spowolnienia ma być niższa dynamika inwestycji i konsumpcji. W przyszłym roku, m.in. ze względu na wprowadzenie dwóch stawek podatkowych w PIT (18 i 32 proc. w miejsce 19,30 i 40 proc), wolniej rosnąć będą dochody podatkowe. Wyniosą 252 mld zł, czyli o 9,4 proc. więcej niż w 2008 r. Pieniądze z UE i innych źródeł nie podlegających zwrotowi oszacowano na 33,6 mld zł. Przychody z prywatyzacji mają wynieść 12 mld zł. Projekt budżetu powinien być uchwalony do 21 listopada, a dwa dni przed sylwestrem musi trafić do prezydenta.

Logowanie

rejestracjazapomniałeś hasła?

© 2012 BNP Paribas Bank Polska SA